2017-07-24

all we need is to live and forgive everyone, everything that holds us back. no hate, no fear of anyone.

♬ in hearts wake // healer

cześć! po ponad miesiącu nieodzywania się, wskakuję ze zdjęciami, które powstały cholernie dawno, bo aż w marcu. i bynajmniej nie dlatego, że zdjęć aktualnych nie mam - bo mam, oj mam, i mam wiele do przekazania, pokazania i zaproponowania - a dlatego, że chcąc nie chcąc cały czas kurczowo trzymam się tego, co było. wertuję w głowie wszystkie te dobre momenty i nieco gorsze, wspominając tygodnie kiedy budziłam się po raptem dwóch godzinach snu i zrywałam się z lekcji, by leżeć na łóżku i odpoczywać, jak i przypominając sobie dni hyperaktywności, dziesięciu tysięcy pomysłów na sekundę, nieskończonych pokładów siły na robienie nowych rzeczy. chaotycznie, chaotycznie - tylko tak można określić wszystko to, co w ostatnim czasie mnie spotyka. wiele zmian i jeszcze więcej przygotowań do zmian umyślnych cały czas znajduje drogę do moich codziennych działań. w tym wszystkim brakuje jednego. pewności. a ponieważ wciąż jej we mnie nie ma, staram się nie roztrząsać nad niczym. pozwalam wydarzeniom być; pozwalam innym wbijać noże w plecy; pozwalam sobie na przesypianie zbyt dużej ilości godzin; pozwalam sobie na niechęci i chęci; niech to wszystko przyjdzie. niech przejdzie po mnie, niech pokaże mi swoje złe i dobre strony. niech będzie mi żal, i niechbym przeżywała to w ciszy i spokoju. potem będzie lepiej. zostawiam was z klimatycznymi zdjęciami, ja niedługo wrócę z czymś magicznym. ✨



przeżywasz - to dobrze; trzeba przeżywać, bo co pozostaje innego?


4 comments:

  1. bardzo klimatyczne zdjęcia, dwa pierwsze mnie najbardziej urzekły ;) obserwuję

    ReplyDelete