2017-06-18

coffee talks | peachy pink hair

♬ joy division - love will tear us apart

stało się! koloru tego wyczekiwałam już dobre cztery miesiące, w planach miałam zamienić się w coś różowego tylko i wyłącznie dlatego, że różowy bardzo lubię i wszystko, co w tym odcieniu, wprowadza mnie w dobry nastrój. zawsze czuję się lepiej gdy mam na sobie cokolwiek pinky, nic więc dziwnego, że wreszcie nastał maluteńki cel, czy marzenie, nazwijmy to tak, jak chcemy - pofarbować włosy. dotychczas wychodziłam z założenia że zacznę to robić dopiero na starość, gdy stracą swój naturalny kolor i stanę się siwa w obawie na ewentualne zniszczenia. nie widzi mi się wysuszać je albo doświadczać obciążenia - nie po to tak o nie w ostatnim czasie dbałam!
ale dla chcącego nic trudnego - utrzymanie wielobarwnych włosów jest trudne, lecz wykonalne. chciałabym się więc z wami podzielić moimi wrażeniami i przebiegiem farbowania oraz sposobem pielęgnacji, dzięki któremu nadal mają blask, są bujne, gęste i miękkie, a nawet nabrały kilku dodatkowych cech - jak gładkość i łatwiejsze rozczesywanie ✨co prawda efekt końcowy różni się od tego, co sobie wyobrażałam - bo liczyłam na stuprocentowy róż, a wyszedł jakiś arbuz albo brzoskwinia - to i tak jestem zachwycona i raczej szybko go z głowy nie zdejmę... tym bardziej że jego utrzymanie jest banalnie proste :)

mój ciemny blond z założenia miał być rozjaśniany do bieli, na całe szczęście nie było takiej potrzeby. fryzjerka po ich dotknięciu, oglądnięciu i wysłuchaniu jak to mi się z nimi żyje podjęła stanowczą decyzję: nie farbujemy. yup, drodzy moi - moje włosy nie są farbowane per se! brzmi ciekawie, nie? wszystko za sprawą tego, że została na nie nałożona odżywka koloryzująca! ponieważ moje włosy były ciemne, ale nie aż tak, z odcieniem zeszłyśmy do platyny - patrzenie na siebie w żółciutkich włosach było dziwnym uczuciem i cieszę się, że trwało to zaledwie piętnaście minut podczas przygotowania do nałożenia odżywki. chwilę później miałam już na głowie #COLORFULHAIR od L'oreal Paris w kolorze pink sorbet. to ta magiczna tubka, którą możecie zobaczyć na górze zdjęcia - zawiera w sobie supercio substancję, która nie niszczy włosa, natomiast niesamowicie go wygładza i odżywia, do tego pozostawiając po sobie uroczy, różowy odcień. odżywki są stosunkowo nowe, więc nie znajdziecie ich raczej w sklepach, ale jeżeli interesuje was jakiś fikuśny kolor - a gama kolorystyczna jest naprawdę duża! - warto poszukać lokalnych salonów promujących L'Oreal. więcej na temat odżywek możecie poczytać na ich stronie - o tutaj :)



moje włosy zawsze były traktowane naturalnymi produktami i najbardziej w farbowaniu obawiałam się tego, że będę musiała przerzucić się na skład raczej sztuczny, co zawsze obciążało moje włosy, sprawiając wrażenie że są płaskie i suche. wiedziałam co prawda, że są szampony do włosów farbowanych ze składem wypełnionym ziołami - jednakże myślałam, że kolor zaraz się spłucze. i tu z pomocą przyszła mi wspaniała pani fryzjer, która zarzuciła najlepszą w świecie radą! dzięki niej jestem posiadaczką dwóch szamponów - jednego naturalnego, drugiego chemicznego i używam ich naprzemiennie.

odkąd tylko odkryłam receptury babuszki agafii kondycja mojego włosa znacznie się poprawiła - nie dość, że są tak oczyszczone, że mogę ich nie myć kolejne pięć dni, to i są znacznie wzmocnione i objęte, niezależnie, jakiego szamponu użyję - czy do włosów wypadających, łamliwych, normalnych. nie mogłam więc powiedzieć sobie nie i nie zakupić butelki szamponu do włosów farbowanych i suchych na bazie zsiadłego mleka. efekt dokładnie taki sam jaki miałam przed użyciem odżywki koloryzującej - włosy są gęste, mięciutkie i perfekcyjnie oczyszczone.

drugim kosmetykiem jest l'oreal professionnel vitamino color AOX. został mi on polecony przez fryzjerkę jako szampon delikatny, dobrze oczyszczający oraz wzmacniający niestandardowy kolor włosa. sugestia, by myć raz szamponem naturalnym, a raz l'orealem, była strzałem w dziesiątkę. dzięki temu efekt odcienia brzoskwiniowo-różowego utrzyma się dłużej, a włosy będą zdrowsze i zadbane dokładnie tak, jak przed farbowaniem. posiada bardzo wygodne (i uroczo różowe!) opakowanie i cudowny zapach 🌸

kolejny produkt zaczęłam używać w zasadzie dzięki Ralfemu - co prawda myślałam nad jego zakupem od jakiegoś czasu, ale kiedy okazało się, że Ralph ma go w swojej szafie i chętnie mi go odda, cały proces został przyspieszony i tak oto zostałam posiadaczką jedwabiu od delia cosmetics cameleo. włosy myję wieczorem, a nad ranem, gdy są już całkiem suche, nakładam rozsmarowany w dłoniach płyn na długości włosów pomijając wmasowywania go w skalp, aby nie spłaszczyć uniesionych u nasady kosmyków. dzięki temu rozczesywanie to po prostu magia - sunę moim tangle angel bez najmniejszego oporu! odkąd używam tego produktu zapomniałam o czymś takim jak rozdwajające się końcówki i splątane w guzy włosy, poza tym pachną nieziemsko i są miłe w dotyku. jakby tego było mało jedwab jest mega wydajny - wystarczy naprawdę śladowa ilość aby uzyskać świetny efekt!
mgiełka od radicala ze skrzypu polnego to podstawa mojej pielęgnacji. psikam się nią z rana, w ciągu dnia, przed snem - uwielbiam jej delikatny, ziołowy zapach i to, co robi z moimi włosami! perfekcyjnie domyka mieszki włosowe, dzięki czemu włosy są twarde i silne, a poza tym super nawilżone. mam ją zawsze przy sobie i używam jej kiedy tylko czuję, że włosy potrzebują odświeżenia. nic nie daje im takiego kopa, energii i gładkości! mgiełka kosztuje grosze, a działa cuda - jeżeli więc nie przeszkadza wam charakterystyczny zapach, naprawdę warto w nią zainwestować.
w tym poście pisałam wam o paczce od inspiredby & shinybox i jednym z kosmetyków, jakie otrzymałam, był spray gliss kur fiber therapy. szczerze powiedziawszy nigdy za gliss kurem nie przepadałam, nie pamiętam, by kiedykolwiek jakoś mnie zaskoczył swoimi produktami, jednak patrząc na to, że mgiełka poświęcona jest włosom właśnie farbowanym, postanowiłam ją wypróbować. po użyciu bezpośrednio po umyciu nie widzę żadnego efektu, jednak gdy psikam nią na suche włosy bardzo fajnie je odżywia i unosi. ma jednak bardzo nietypową woń, trudno sprecyzować z czego tak właściwie się składa. ciężko mi jednak powiedzieć, czy faktycznie jest mi potrzebna, czy nie - póki co testuję :)
jak widzicie dbanie o włosy farbowane - czy koloryzowane jak w moim wypadku! - wcale nie jest trudne, warto więc poświęcić trochę czasu aby znaleźć fajnego fryzjera i zrobić ze sobą coś ciekawego! mam nadzieję że zachęciłam was choć troszkę do ingerencji w fryzurę oraz że przytoczone przeze mnie kosmetyki sprawdzą się i u was. cheers!


18 comments:

  1. najbardziej urocza Gabcia
    chyba czas kupić sobie szamponik od babuszki!

    ReplyDelete
    Replies
    1. szamponik od babuszki do must-have!

      Delete
  2. Bardzo ładnie Ci w tym kolorku! Ta odżywka koloryzująca musi być super

    Nasz blog *KLIK*

    ReplyDelete
  3. Cudny kolorek! Produktów nie używałam, ale kilka z nich obiło mi się o uszy. ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. może warto je przetestować wreszcie? : )

      Delete
  4. I super wyglądasz- kto nie ryzykuje, nie pije szampana :D
    Mi bardzo się podoba :) :*

    ReplyDelete
  5. Dla mnie wyglądają trochę na rude, ale to pewnie wina światła :)

    pozdrawiam!
    ~ mój blog ~

    ReplyDelete
    Replies
    1. agreed, wina oświetlenia. w dniu robienia zdjęć byłam jak brzoskwinka. dopiero teraz rudzieję!

      Delete
  6. Wyszło super :)

    -------------------------
    http://fashionelja.pl

    ReplyDelete
  7. Trzeba coś zmienić i zaryzykować! Wyglądasz świetnie! A skoro taki kolor poprawia Ci nastrój, noś go do końca życia ;) Ale nie wiedziałam, że z takimi włosami trzeba się tyle namęczyć, jeśli chodzi o ich pielęgnację... Dobrze, że znalazłaś swoje ulubione kosmetyki i masz swoją własną rutynę, teraz będzie już tylko z górki!

    Pozdrawiam ♥,
    MADEMOISELLE BLOG

    ReplyDelete
  8. Ja kiedyś miałam tylko końcówki różowe. Na malowanie całych włosów chyba bym się nie odważyła. Świetnie to wszystko opisałaś i śliczny kolorek.

    Pozdrawiam, nataa-natkaa.blogspot.com

    ReplyDelete
  9. Świetny jest ten Twój kolor włosów! ;)

    ReplyDelete