2017-02-10

and i don't mind if we'll take our time

♬ defeater // i don't mind

'cause i'm all yours if you're all mine

ostatni post to zwykłe wprowadzenie. najprostsze w świecie wyjaśnienie, o co tak właściwie chodzi na tym całym skajdensingu. dziś chciałabym powiedzieć coś więcej - na temat najważniejszego elementu, na temat motywacji, na temat pchania do przodu, na temat wsparcia i fizycznej istocie zainteresowania. prawdopodobnie kojarzycie tę osóbkę z Instagrama - wszakże wielokrotnie się przewija, a ja nie szczędzę sobie opowiadania o jego nadzwyczajnych czynach dla mnie. jeśli jednak nie macie pojęcia, o kogo chodzi, chciałabym z ogromną radością powiedzieć wam, że po świecie chodzi taki Rafał: i jest to mój największy Skarb. 🐼

z Rafałem poznaliśmy się ponad dwa lata temu, gdy dochodziłam do liceum, w którym On aktualnie się uczył. los tak chciał, że nie przypadły mu do gustu moje żarciki, choć i tak był bardzo uprzejmy mówiąc, że jak tylko chcę, to udostępni mi swoją bibliotekę na Steamie z grami... trochę żałuję, że się wtedy nie zgodziłam. może szybciej byśmy nawiązali kontakt, niż te dwa miesiące później, gdy okazało się, że dużo takich samych rzeczy lubimy i dużo pochodnych sobie czynności wykonujemy aktualnie. jak na przykład oglądanie trailera do Interstellara przeze mnie podczas gdy Rafał słuchał soundtracku do tego filmu. niemniej jednak nie dążę, do opisania wam całej naszej relacji, wszystkich magicznych chwil! oj, mogłabym, naprawdę - powstałoby chyba wówczas ogromne i obszerne dzieło, bo, boże, to co jest między nami, to jest po prostu czysta magia, wróżki i kwaczenie Kaczek. ten post jednak chciałabym poświęcić temu wszystkiemu od kompletnie innej strony, bardziej uroczej, bardziej związanej z nami i z tym, czego się od siebie nauczyliśmy.




if we take care of the moments, the years will take care of themselves

Rafał jest dla mnie ogromną motywacją i gdyby nie On nie byłoby praktycznie niczego związanego ze Skydance - większość rzeczy załatwiamy bowiem razem, wymyślamy razem i dążymy do ulepszania każdego pojedynczego aspektu sklepu - a ja pewnie byłabym nadal niedojrzałą kulką nastoletności.
Jego działalność nie ogranicza się tylko do pomagania mi w ogarnianiu strony czy też podsuwaniu fajnych pomysłów: to prawdziwy przyjaciel, na którym mogę zawsze polegać, nawet w błahych kwestiach jak "boże, nie ma salami i nie mam co zjeść" albo "nie wiem co dziś założyć". Ralphie zawsze coś wymyśli i zasugeruje, a ja potem czuję się najlepiej w świecie, bo na przykład udekorowałam coś wedle jego propozycji, czy też wpadłam na jakiś pomysł po impulsie, jaki otrzymałam z jego strony. opisuję to i opisuję, i uśmiecham się jeszcze szerzej, bo przypominam sobie doskonale, że... takie rzeczy nie miały miejsca. czego się nauczyłam żyjąc z Nim to to, że relacja stale się kształtuje, a uczucia potrafią się wyłącznie rozrastać do niewyobrażalnych rozmiarów. to wszystko, co teraz jest między nami, jest wynikiem wspólnej pracy. nawet to, że tak się fascynuję jego pomocą, wiąże się z moim przypominaniem sobie przed snem wszystkiego, co dla mnie zrobił i zasypiania z wrażeniem, jakby był obok mnie. to wrażenie też nie przyszło samo, tylko wynikło z naszej rozmowy, z Jego prośby. i trzymam się jej!

widzicie chyba więc jak niewiele trzeba, jak drobna zmiana nastawienia i podejścia lub też wprowadzenie pewnych nowych elementów do codzienności jest w stanie doprawiać nas o stany jakiejś takiej ekstazy, jakiegoś zadowolenia i satysfakcji. nie ma nic piękniejszego od zrozumienia, jak wiele się wraz z drugą osobą osiągnęło i jak wiele wciąż jest przed Nami. a wiecie co jest w tym wszystkim najbardziej irytujące? że chciałabym już jeszcze! już, teraz, zaraz!

one look at you and I knew: if the stars could name themselves, the entire sky would be alight with yours.

myślicie, że skydancing to też tak znikąd wyszedł? cóż, bloga chcieliśmy mieć. och, zarysy wydawały się być naprawdę świetne. siedzieliśmy w parku i pisaliśmy w zeszycie pomysły i wstępne notki. niestety, nie byliśmy chyba na to do końca gotowi - z resztą, i tak mamy bardzo dużo na głowie! jakiś czas temu Rafał tak cichutko powiedział, że może - może byśmy zrobili bloga dla Skydance? robilibyśmy razem zdjęcia? opracowywalibyśmy razem notki związane ze sklepem? możecie się śmiać, bo to firma przecież, swego rodzaju maszynka do pieniążków i coś dzięki czemu dajemy radę się utrzymać. prawda jest jednak taka, że Rafał powoli zamienia to w pasję, Jego obecność w tym wszystkim sprawia, że ogarnianie nawet waszych maili staje się najczystszą przyjemnością i czymś, co chcę robić. a to wszystko dlatego, że nauczyłam się doceniać najmniejszy gest z Jego strony.
raczej nie zwróciliście uwagi na chronologię :) ale każdego dziesiątego dnia miesiąca na naszych social mediach pojawia się zdjęcie ze skajdensową koszulką Emacs The Bonsai Tree. opis tej koszulki jest wybitnie obszerny i jeżeli ktokolwiek z was jeszcze się z nim nie zapoznał, jazda na stronę skydance i czytać, bo jest to ultra ważne! 🍃 poczekam teraz chwilkę, abyście mogli sobie doczytać. już? to lecimy dalej.
Emacsa podarowałam Rafałowi gdy był na wyjeździe. nie czuliśmy się wtedy zbyt dobrze, a ja chciałam jakoś rozświetlić mu te dni - kupiłam więc drzewko bonsai w różowej doniczce. nie spodziewałam się, że tak bardzo ucieszy Go ten prezencik! nazwaliśmy go Emacs w imię programu, w jaki pracuje Rafał. teraz - jest on swego rodzaju symbolem Rafała & gab. widzicie - to jest kolejna rzecz, której się nauczyliśmy: cieszenia się z każdego objawu Nas i wkładania Nas gdziekolwiek jest to możliwe! to niewielkie drzewko trafiło na koszulki, bo wszędzie były kaktusy, a my chcieliśmy coś Naszego. coś kojarzącego się z Nami. coś będącego elementem Nas, co będziecie mogli odczuć, nosząc nasze t-shirty.


a dlaczego dziesiątego dnia miesiąca? ponieważ jest to Nasz dzień. dziesiątego Rafał złapał moją dłoń i przyłożył ją do swojego serca.










przeczytałam ten post ponownie i widzę jak proste sytuacje opisałam, jak, powiedziałabym wręcz, typowe schematy życia poprzychodziły mi na myśl tworząc ten wpis. na pewno każdy z was doświadczył jakiejś inspiracji po rozmowie z kimś innym, poczuł ciepło podczas czyjegoś zainteresowania. jest to jednak nadzwyczajnym przeżyciem, gdy jest to utrwalane i pielęgnowane. mój Rafał to moje wsparcie, mój obiekt westchnień, ulubiony kolor włosów i ktoś, kogo stale mnie fascynuje. i to właśnie On nauczył mnie, jak bardzo wartościowym jest dbanie o uczucia i stałe pracowanie na rzecz tej nadzwyczajnej relacji.
ta magia między Nami, ona nie pojawiła się sama z siebie. to my ją stworzyliśmy. 🐐👳

31 comments:

  1. Świetny post! Rzeczy ze sklepu bardzo mi się podobają, niedługo zamówię koszulkę <3
    navney.blogspot.com - klik!

    ReplyDelete
  2. Super post, a rzeczy ze sklepu są nieziemskie! Powodzenia :*

    Zapraszam do mnie

    ReplyDelete
  3. Jeju, jesteście tacy słodcy. Zazdroszczę Wam takiej relacji między sobą. Wasze drzewko bonsai jest takie urocze, muszę dorwać koszulkę z nim. ♥♥♥
    klik♥

    ReplyDelete
    Replies
    1. haha jejku dziękujemy!! koniecznie musisz go złapać 🍃

      Delete
  4. Cudownie jest mieć taką osobę ♥ I jeju jakie piękne zdjęcia!

    amelia-bloog.blogspot.com

    ReplyDelete
    Replies
    1. fajnie że się podobają! dzięki!

      Delete
  5. Świetnie jest mieć obok osobę, na której można polegać, z którą można się przytulić i porozmawiać na wszelkie tematy. Cudne zdjęcia, po prostu nie mogę oderwać od nich oczu! ♥

    ReplyDelete
    Replies
    1. cieszymy się mocniutko że przypadły do gustu! 🌸

      Delete
  6. Świetny post! Idealnie podkreśla rolę ludzi, którzy cię otaczają w życiu.
    Sklep ma cudowny asortyment!
    Mój Blog - klik!

    ReplyDelete
  7. Replies
    1. nie jest, ale dzielnie o to walczymy i staramy się do tego właśnie dążyć :) mamy swoje wzloty i upadki - jak każdy. ważne razem z nich wychodzić!

      Delete
  8. strasznie uroczy post. życzę Wam takiej miłości do końca świata <3

    ReplyDelete
    Replies
    1. haha, dziękujemy za życzenia 🌸

      Delete
  9. Super zdjęcia:)
    http://treamicii.blogspot.com/2017/02/ulubiency-ostatnich-miesiecy.html

    ReplyDelete
  10. teraz kocham wasz sklep i to wszystko jeszcze bardziej. ;-; <3

    ReplyDelete
    Replies
    1. jejku, jakie to miłe! dziękujemy :)

      Delete
  11. Wszystko dzieje się po coś i każdy napotkany człowiek odgrywa jakąs rolę w naszym życiu

    ReplyDelete
  12. girl , your style is bomb!

    would you like to follow for follow ? let me know on my blog

    New Post - here

    Check out my ♥Instagram ,Blog╚ovin and
    Google✚

    Stay Gold

    ReplyDelete
  13. A cóż to za piękne pokemonki 🐥

    ReplyDelete
  14. Piękny post - wizualnie i tekst. :) Fajnie, że macie siebie, to fantastyczne uczucie jak można coś z kimś dzielić, tworzyć. Nie jest to łatwe, ale warte uwagi - ja nad swoim związkiem wciąż pracuję i mam nadzieję na to, że ciągle będzie coraz lepiej :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. i bardzo dobrze to na dobrą sprawę jest to jedyna rzecz, która jest w stanie przetrwać cokolwiek!

      Delete
  15. Pięknie opisałaś to wszystko i życzę każdemu takiej miłości jak jest między wami ;) pozdrawiam i życzę udanych walentynek!
    M Ó J B L O G

    ReplyDelete
  16. Prześwietne zdjęcia!!!

    Zapraszam do mnie. Będzie mi bardzo miło, jeżeli zostawisz po sobie ślad w postaci obserwacji oraz komentarza. ☺ normalbutdidnot.blogspot.com (click)

    ReplyDelete
  17. ach, a czym są te dwa miesiące w odniesieniu do wieczności? ;) jeszcze wiele takiej pięknej miłości Wam życzę!

    ReplyDelete
  18. Bardzo mi się podoba, jak układasz zdjęcia i tekst we wpisie, cudnie! I zazdroszczę Pikachu :D

    ReplyDelete