2017-05-21

someday we will foresee obstacles through the blizzard

♬ syd matters - obstacles

hej! kolejna przerwa dopadła Skajdensinga - tym razem spowodowana maturkami (: mam już swoje zasłużone wakacje, opierające się przede wszystkim na graniu w the sims 4 oraz długich spacerach z psami. razem z Ralphem planujemy wiele nowych produktów do naszego sklepu, poświęcamy się tworząc razem świetne rzeczy, z jakich oboje niezmiernie jesteśmy dumni! udało nam się także dogadać z Elą - taką fajną osobą, która zagwarantuje wam, drodzy skajdenserzy, masę przefajnych wzorów na koszulki. będzie super. wszystko zapowiada się dobrze. nie możemy jednak zapominać o naszych poprzednich cudach - w dzisiejszym poście chciałabym więc troszeczkę wypowiedzieć się o naszych ekstrasuper topach z haftem... ale żółtych, tylko żółtych! 
niemniej zanim pójdziemy dalej chciałabym mocniutko podziękować Kornelce za zrobienie nam tak fajnego szablonu! no i zdjęć, bo przecież to ona pokazała mi tego dnia jak dobrze złapać złotą godzinę! także, dzięki!

nie cierpię kolorów. lubię czarny, i biały, i mieszać to z jeansem, no i bordo, no i jak ostatnio wspomniałam na punkcie różowego złapała mnie obsesja, ale generalnie trzymam się z dala od jakiś bardziej fikuśnych odcieni, nie mówiąc już o żółtym. oj, żółtego to ja nie lubię w ogóle, proszę państwa, i Ralfy mi świadkiem podczas każdej naszej rozmowy jak bardzo zdegustowana tym kolorem jestem! czy więc wciągnięcie na siebie topu w tym odcieniu miało się wiązać z masochizmem?! broń boże, skajdenserzy nasi, bowiem akurat ten odcień jest genialny. trust me.
ni to miodowe, ni to prawdziwie żółty, na pewno nie odpowiada to barwie Pikachu. Bursztynowy za ciemny, złoty - no... no nie, to nie jest złoty. stronka Name That Color mówi mi, że to szafranowy. jakikolwiek by nie był, gdy tato pokazał mi wzornik materiałów i stuknął palcem na próbkę z tym właśnie odcieniem - coś mnie tknęło, że w zasadzi to całkiem spoko ten kolorek. pokazałam go Rafałowi, jak na złość - fanowi koloru żółtego. a ponieważ przepadł i baardzo mu się spodobał, nie mogłam już ani razu więcej powiedzieć "nie"! 
i bardzo się z tego powodu cieszę, bo dzięki temu mamy naprawdę świetne i oryginalne topy w ofercie. już nawet nie chcę mówić o genialnej jakości materiału, oraz o świetnym uszyciu naszej super krawcowej, bo to jest nic przy tym, jak unikalne są.
ps: nie wiem co robię z rękami na foteczce po prawej. Ralfy też nie wie. nikt nie wie. ale jest ładna.
i nie chcę nic mówić ale ja, wielka przeciwniczka kolorów, nie mogę powstrzymać się przed noszeniem ich. ok - nie paraduję w nich zbyt często, aby nie podjudzać tej czarnej części mnie, ale jak na mnie i tak decyduję się na nie częściej niż zwykle! przede wszystkim, jak już wiecie z poprzednich postów, decyduję się na nasze tennis skirty. ale! próbuję się oduczyć obsesyjnego łażenia w nich i okazja do pracy nad tym przybyła szybciutko, gdy mamuśka przyniosła mi te cudne, sprane spodnie prosto z drugiej ręki. nikt mi nigdy nie powie, że second handy nie są spoko. nigdy. ps: wygięcie w moim kręgosłupie cały czas mnie śmieszy, więc powiem i wam, że wygięcie w moim kręgosłupie jest zabawne. *tak*

do tego te różyczki, które prędko wylądowały zarówno na naszym rękawie, jak i piersi! ten top, który tu widzicie, jest lekkim niewypałem, bowiem krawcowa wyhaftowała mniejszą różę po tej samej stronie, co dłuższa, gdzie w regularnej sprzedaży są odległe od siebie. nie zabiera mu to jednak uroku! różyczki są samymi outline'ami, a więc i łatwiej je do czegokolwiek dopasować, niż gdyby były wypełnione czerwienią i zielenią. no i, po cichutku mówiąc, po prostu nie mogliśmy dopasować tych odcieni na tyle, by pasowały do naszego szafranu.. ale to też wyszło nam na plus!

oczywiście wzięłam swoją ulubioną torebkę ze starej kolekcji bunt color, choć troszkę już zbrązowiałą, to jednak nadal jest mi nieodstępna; pomijając już fakt, że jest mega pojemna i pomieści w sobie nawet aparat razem z resztą podstawowych produktów! obowiązkowo przypięłam do niej niewielki breloczek z Raichu, moim totalnie ulubionym Pokemonem - taki sam posiada Ralphy, także no, nie ma opcji, bym nie nosiła jej najczęściej jak tylko mogę choćby z tego powodu ✨

natomiast buciki na platformie co prawda perfekcyjnie pasują do całości, ale do całego dnia spacerowania z Kornelią to jednak słabo haha! nawet nie chodzi o to, że są niewygodne - ale materiał jest sztuczny, łatwo więc o odparzenia, a w obcasie samym w sobie skakanie po łąkach żeby Kornelce dobrze fotkę zrobić, no, ciężko (;  generalnie botki fajne, posiadają ciekawe wycięcia po bokach, z pewnością idealnie sprawdziły mi się na te wiosenne temperatury.

mam nadzieję, że przybliżenie nieco kwintesencji topów nieco was w nich zauroczy i zachęci do dorwania ich, bo wierzcie, warto ☀️ dajcie znać jak wam się podobają! do następnego postu, skajdenserzy 💁
top - skydance
spodnie - vintage
torebka - bunt color
choker - skydance
zegarek - daniel wellington od Ralpha!
buty - ebay